Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar czyli cztery gwiazdki w trzecim świecie.

Zaktualizowano: 31 gru 2021




Zanzibar "Rajska Wyspa"

O samym Zanzibarze pojawi się niebawem cały cykl "Zanzibarskich Opowieści", a dziś skupię się na przedstawieniu jedynie infrastruktury hotelowej. Zapraszam Was do :

Uroa Bay Beach Resort ****

Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Hotel położony w centralnej części wyspy w zatoce, w niewielkiej rybackiej wiosce Uroa. Od lotniska w Zanzibarze oddalony o 40 minut jazdy samochodem. Prowadzony przez Włocha, utrzymany w kolonialnym stylu.





Zadbany, jak na Zanzibarskie warunki, można śmiało powiedzieć luksusowy obiekt przy publicznej plaży, która codziennie za sprawą pływów oceanu dostarcza niesamowitych wrażeń.


Ci panowie w czerwonych kocykach to ochrona, hotel zatrudnia Masajów, którzy dzień i noc strzegą bezpieczeństwa i spokoju gości hotelowych.


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Otwarta recepcja czynna cała dobę i lobby pod dachem w cieniu drzew, w strefie lobby jest też gabinet lekarski i oby nikt nie miał potrzeby korzystać, jednak jeśli już coś takiego się przytrafi warto wiedzieć ze hotel gwarantuje opiekę lekarza pierwszej pomocy.


Zadbany nawadniany codziennie ogród, a w nim prócz pięknej roślinności mieszkają cudne rajskie ptaki.

Te małe kulki na palmach to gniazdka żółtych ptaszków przypominających kanarki. Przy odrobinie cierpliwości można poobserwować ich codzienne rytuały i zrobić fajne fotki.


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar



Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Hotel oferuje swoim gościom trzy rodzaje pokoi:

  • pokoje w parterowych domkach z widokiem na ocean

  • pokoje w bungalowach w drugiej lini od plaży z widokiem na ogród i ocean

  • pokoje w dwupiętrowych willach na tyłach obiektu z widokiem na ogród


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Za pokój z widokiem w trzeba niestety dodatkowo dopłacić. Pokoje przestronne urządzone w kolonialnym stylu. Pierwsze, co rzuca się w oczy zaraz po otwarciu drzwi to masywne łóżko i baldachim.



Tak tak tutaj dziecięce marzenia o łóżku jak dla księżniczki spelniają się obligatoryjnie. Moskitiery to norma, choć komarów podobno na Zanzibarze nie ma. Tak mówią miejscowi "No moskitos No malaria".


Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

Uroa Bay Beach Resort - Zanzibar

I nie wiem jak w porze deszczowej, ale my na początku marca widzieliśmy jednego zagubionego komara. Przed wyjazdem zakupiliśmy na wszelki wypadek Malaron, ale nie braliśmy, nie było takiej potrzeby, na wieczorne animacje wystarczyła profilaktycznie Mugga .

Pokoje są codziennie sprzątane, a pani która sprzątała nasz domek zaskakiwała nas codziennie inną dekoracją łoża. Codziennie też wymieniała ręczniki na świeże i przynosiła butelkowaną wodę, woda z kranu jest słona i nie nadaje się do picia.