Weekend w Eilacie pustynia i Czerwone Morze podobnie jak w Egipcie tylko dwa razy drożej

Aktualizacja: 5 sie 2019



Za oknem szaleje zima, a w głowie mnożą się szalone pomysły, a może by tak uciec na chwilę o tej zimy ?? Do tego jeszcze ta świadomość, że tylko kilka godzin dzieli nas od błękitnego nieba staje się obsesją. Zaglądanie na Skyscanner to nawyk, w sumie mogę pokusić się o stwierdzenie, że to już uzależnienie .. zaglądam często, podekscytowana tym co tam zwykle można znaleść ..

Też tak macie ? Wciąga was polowanie na promocyjne bilety lotniczne ??

No i buuum i mamy to - tym razem padło na Izrael. Eilat stał się naszym celem na weekend.

Czy warto wyrwać się tak daleko i tylko na weekend ? Odpowiedzi w zależności od osobistych preferencji pewnie będą różne, jedni powiedzą bez sensu lecieć na tak krótko, inni powiedzą pewnie, że warto !

Ja jestem w tej drugiej grupie .. jeśli chodzi o podróż to zawsze i wszędzie ... z reguły nie odmawiam.


Eilat zdecydowanie nie był wymarzoną destynacją, o kierunku zadecydowała bardziej dostępność biletów i promocyjna cena w wyszukiwarce Skyscanner. Jeśli przelot wraz z hotelem zamyka się w koszcie weekendu nad polskim morzem, to grzechem jest nie skorzystać z takiej okazji. Zwłaszcza gdy leci się do miasta, które słynie z największej ilości dni słonecznych w roku podobno coś około 259, więc jest wielka szansa przy odrobinie szczęścia zastać tam słoneczko również w zimie.


Bilet - (tania linia lotnicza, ale aż tak pięknie nie jest, zwykle do tych najtańszych biletów doliczane są dodatkowe opłaty, wiec nie ma co się ekscytować kwotą na przykład 78 PLN, bo tak tanio w końcowym rozliczeniu raczej nie będzie. Nasz bilet z dodatkowym małym bagażem podręcznym |UWAGA w 2019 roku zmieniła się polityka bagażowa tego przewoźnika warto się zapoznać, żeby nie być zaskoczonym w dniu wylotu| kosztował 495 PLN od osoby po doliczeniu wszystkich opłat dodatkowych i lotniskowych.

Historię naszego weekendu opowiedziałam też na moim kanale na YouTube, będzie mi niezmiernie miło jeśli zajrzycie tam i zostawicie jakiś ślad .. subka lub lajka, a najlepiej oba ;) A jeszcze więcej szczegółów z każdego dnia znajdziecie w zapisanych na Instagramie relacjach.


Hotel - Club Hotel Eilat Resort wyszukany jak zawsze przez Booking.com, za trzy doby w pokoju Studio dwuosobowym z wliczonym w cenę pobytu śniadaniem i opłatami lokalnymi zapłaciliśmy 1117 PLN.  Recenzja hotelu jest na blogu, możecie zajrzeć tutaj

 

Do Izraela polecieliśmy liniami Ryanair z Modlina do Eilat, lot trwa około 4 godzin, udało nam się wylecieć bez opóźnień. W Eliacie wylądowaliśmy 14 lutego ( w walentynki ) późnym popołudniem, a w zasadzie wieczorem.

Z lotniska oddalonego o jakieś 60 km od miejscowości Eilat wydostaliśmy się publicznym transportem.

Zielonym autobusem EGGED linia 282, bilet można kupić u kierowcy, ale płatność tylko w szeklach wiec zanim opuścicie lotnisko warto wymienić choćby niewielką kwotę na bilety. Koszt biletu to 21,5 szekli w przeliczeniu około 8 $ od osoby, czas przejazdu to jakieś 45 minut drogi przez pustynię. Bus dojeżdża do miasta zatrzymuje się na przystankach przy kilku wiekszych hotelach w mieście przy naszym Club Eilat również ma przystanek, dojeżdża również do Central Bus Station skąd można łatwo złapać inny trasport.


Eilat to jednocześnie bardzo stare i stosunkowo młode miasteczko, choć na próżno szukać tam starożytnych atrakcji jak piramidy w Gizie czy Petra w Jordani. Wzmianki o Eilacie podobno można znaleść w Starym Testamencie, miejsce to było przystankiem w drodze Izraelitów uciekających z niewoli egipskiej.

I choć nie ma tam żadnych starożytnych miejsc to nudzić się nie będziecie, bo samo miejsce oferuje inne równie ciekawe atrakcje, od Gór Eilat przez pustynię Negev po przepiękne Morze Czerwone.


Red Canyon (czerwony kanion) - znajduje się zaledwie 16 km od miasteczka na pustyni Nagew i jest najbardziej atrakcyjnym odcinkiem wyschniętego koryta strumienia Shani (Nahal Shani). Kosmiczny krajobraz tego miejsca rekompensuje trudy dojazdu. Sam kanion jest stosunkowo krótki, ale ma kilka zapętlonych tras, którymi warto się przespacerować. Czas przejścia najdłuższej pętli to około 3 godziny, najkrótszej godzina.

Miejscami trasa wiedzie pod górę trzeba się wspinać po drabinkach. Trasa krótkiego szlaku zielonego jest jednokierunkowa, jeżeli zdecydujecie się na wejście na ten szlak trzeba go przejść do końca.

Do Kanionu najprościej dojechać wynajętym samochodem, daje to nieograniczone możliwość poruszania się po kanionie i robienia przystanków w każdym ciekawym miejscu. Można też próbować szczęścia łapiąc STOPA lub rujnując budżet korzystając z TAXI. Podobno do kanionu dojeżdża również komunikacja publiczna, ale ja osobiście nie wiem która to linia, choć widziałam w samym mieście kilkanaście przystanków, to na żadnym prócz wyraźnie oznaczonych linii nie było rozkładu jazdy. Nie było czasu odjazdu busów.


Timna Park - rozległa mieniąca się ferią czerwonych odcieni marsowa pustynia, oryginalne formacje skalne, niektóre z nich mają nawet własne nazwy jak Sfinks czy Mashroom. Koszt biletów do parku to ok. 50 pln za osobę. Na terenie parku znajduje się najstarsza w świecie kopalnia miedzi.


Red Sea - Ciepłe obfitujące w rafę i wiele gatunków kolorowych rybek Morze Czerwone to kolejna niewątpliwa atrakcja tego miejsca, raj dla miłośników morskich kąpieli, snorkelingu czy divingu.

Fascynaci podwodnego świata z pewnością będą zachwyceni również Underwater Observarory.


Underwater Observatory Marine Park Eilat - Kilka kilometrów za miastem a dokładnie 6 km (dojazd TAXI kosztował nas 30 szekli z miasta i 40 szekli powrót ) znajduje się Park i Oceanarium, w którym można pooglądać piękne rafy, popatrzeć na żyjące w parku rekiny, płaszczki i inne morskie gatunki w tym żółwie i ostrygi.

Takie miejsca zwykle budzą kontrowersje, trudno oceniać czy zniewolone zwierzęta są tam szczęśliwe, napewno nie są głodne bo są karmione conajmniej dwa razy dziennie i to karmienie jest częścią programu tego parku. Można również wiele się dowiedzieć o morskim ekosystemie, o spustoszeniu jakie poczynił w nim człowiek. Przy każdym basenie jest ciekawa prelekcja również w jezyku angielskim.

Park do tanich atrakcji nie należy, bilet wstępu na wszystkie dostępne ekspozycje, to koszt 109 szekli od osoby dorosłej i 89 szekli od dziecka. Na terenie znajduje się kilka małych kafejek, restauracja i płac zabaw dla dzieci.



Kuchnia izraelska - choć samo miasto nastawione na turystykę europejską oferuje szeroka gamę kulinarnych doświadczeń, w tym w dużej mierze szytych na miarę właśnie pod europejskiego turystę, to przy odrobinie wysiłku można znaleść kilka klimatycznych miejsc, aby popróbować lokalnej kuchni izraelskiej.

Ja uwielbiam tak właśnie smakować świat, będąc gdziekolwiek, zawsze szukam lokalnych przysmaków do spróbowania.


Tak też trafiliśmy do klimatycznej restauracji przy promenadzie na południowej plaży. Restauracja nazywa się Gulf i chyba jest prowadzona przez Araba choć może się mylę. Fajnym akcentem jest to, że prócz hebrajskiej, angielskiej i rosyjskiej mają tam także kartę polskojęzyczną. Jedeznie smaczne, pyszna shaorma, do każdego dania głównego serwowane są nielimitowane przystawki, pasty, pikle, surówki, sałatki.

Cen na poziomie tego miejsca, do najtańszych nie da się zaliczyć, ale jedzenie naprawdę świeże i smaczne.

Za dwa dania główne z karty, w tym shaorma z pieczonym ziemniakiem i skrzydełka w miodzie z frytkami oraz karafkę lemoniady zapłaciliśmy 173 ILS. Napewno można w mieście zjeść odrobine taniej, na przykład kebab w ulicznej budce, ale generalnie Izrael jest drogi i ceny jedzenia potrafią zaskoczyć nawet w markecie spożywczym.

Kolejnym punktem gastronomicznym wartym uwagi jest restauracja 9 Beach na Południowej Plaży.



Eilat to najbardziej wysunięte na południe izraelskie miasto, z racji tego położenia jest też najbardziej pogodnym, gorącym i suchym miastem Izraela. Średnie temperatury w lutym na poziomie 20-23 stopni, tak więc dla spragnionych ciepełka europejskich turystów pogoda na zwiedzanie idealna.

Eliat usytuowany na styku Afryki, Europy i Azji może pochwalić się również niezwykłą florą i fauną także morską.

Jest to raj dla ornitologów i miłośników ptaków, które dwa razy do roku masowo przelatują tędy w okresach ptasich migracji. Można wtedy zaobserwować miliardy przedstawicieli różnych migrujących gatunków.

Piękne rafy koralowe obfitują w wiele gatunków korali, liczne gatunki ryb, ośmiornice, kraby, krewetki groźne barakudy czy przyjacielskie ciekawskie kolorowe rybki.

W Eilacie nie trzeba wypływać daleko w morze by nacieszyć oczy podwodnym światem, większość kolorowych rybek pływa przy brzegach w płytkiej wodzie.

Warto zabrać ze sobą własną maskę z rurką, Eilat bowiem nie należy to najtańszych kierunków, można zatem choć w taki sposób oszczędzić sobie wydatków.

Rząd Izraela ustanowił Eilat strefą wolną od podatku VAT, dzięki czemu niektóre produkty w tym ubrania i elektronika są tutaj zdecydowanie tańsze niż w innych izraelskich miastach.



Jak na jeden weekend w mieście to chyba wystarczy tych atrakcji, a jeśli macie zamiar dłużej zabawić w Eliacie to warto rozważyć wycieczkę do sąsiedniej Jordani i zwiedzić Petrę.

#Azja #Izrael #CityBreak #Weekend

0 wyświetlenia
ABOUT
Me

96-200 Rawa Mazowiecka - LOD PL

e-mail:kontakt@liliess.net