Zamek Miramare Triest

Aktualizacja: lut 2



Bryła białego marmuru, lśniąca w blasku zachodzącego słońca nad mieniacycm się turkusowym Adriatykiem przyciąga spojrzenia turystów, którzy z jakiś powodów zawitali do Triestu.

Tak było i w moim przypadku, kiedy pierwszy raz moim oczom ukazał się zarys zamku wiedziałam, że muszę tam dotrzeć. Piękna tego miejsca nie oddają najlepsze zdjęcia.




Historie zamku opowiedziałam już pokrótce na moim kanale YouTube , zainteresowanych serdecznie zapraszam na mały wirtualny spacer po zamkowych ogrodach i pałacowych komnatach. Klikajcie i podziwiajcie całkiem za darmo.


Z informacji praktycznych warto wspomnieć o tym, iż sam zamek choć oddalony od miasta o jakieś 8 km, to położony jest w okolicy betonowego bulwaru, takiej włoskiej plaży i w okresie wakacyjnym, obstawionej autami plażowiczów. Tak wiec, dojazd własnym autem nie zawsze skończy się powodzeniem, my zmuszeni byliśmy zawrócić z uwagi na brak miejsc parkingowych do miasta, zostawić samochód i dojechać ponownie miejską komunikacją. W okresie letnim to chyba najlepsza opcja.




Wejście na zamkowe ogrody jest bezpłatne, można spacerować chłonąc piękno natury bez ograniczeń czasowych, za wejście do wnętrz zamku należy zapłać 10 €. Kupując bilecik, można dodatkowo dokupić za 4€ audioprzewodnik niestety brak języka polskiego w audioprzewodniku. Zamkowe wnętrza można fotografować po uprzednim opłaceniu pozwolenia.

My skorzystaliśmy z opcji anglojęzycznej przewodniczki, wszystkie eksponaty w zamku są dodatkowo ładnie opisane również w języku angielskim. Do zwiedzania udostępnione są dwa piętra zamku dolne reprezentacyjne urządzone w błękitno lazurowo złotym kolorze oraz górne gdzie dominują krwiste czerwienie.


Na zwiedzania zamku warto przeznaczyć conajmniej pół dnia, aby się na spokojnie podelektować subtelną urodą kolosa z białego marmuru, a także pięknem urządzonych osobiście przez arcyksięcia Maksymilana ogrodów.

Zamek wybudowano na przełomie lat 1856 - 1860, co w stosunku do innych włoskich zamków czyni go stosunkowo młodym, na zlecenie arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, który był młodszym bratem cesarza Austrii Franciszka Józefa.

Maksymilan jako romantyczny małżonek podarował go swojej przepięknej podobno żonie Charllotcie. Niestety choć historia zapowiadała się być piękna i romantyczna to los postanowił inaczej. Maksymilan mieszkał w zamku nieco ponad cztery lata, gdzyż w 1864 roku został ogłoszony cesarzem Meksyku, a to z kolei zmusiło małżonków do opuszczenia Triestu. Przenieśli się do Chapultepec, a tam życie w czasie toczącej się wojny domowej nie było już tak bajkowe. Zagraniczne rządy nie uznały admisnitracji Maksymilana i wkrótce potem został on pojmany i stracony. Charlotta wróciła do Europy, ale z rozpaczy podobno postradała zmysły i jako wdowa nie mogła już cieszyć się pięknym zamkiem, pomieszkiwała w zamku Miramare przez jakiś czas, a potem przeniosła się do Belgii i do końca życia żyła w odosobnieniu.

Do dziś dnia krąży legenda o tym, że na zamek spadła klątwa i podobno tragiczny los prześladuje młodych mężczyzn, którzy spędzą tam noc. Przedwczesna smierć spotkała księcia Amadeo d’Aosta, który mieszkał tam przez kilka lat, po czym pojmany zmarł młodo w niewoli w Kenii. Druga ofiarą klątwy jest niemiecki generał Fridrich Rainer, który tam żył w czasie II wojny i został zastrzelony przez partyzantów. Podobno z powodu tej legendy inny wojskowy pułkownik Bowman z Nowej Zelandii w czasie alianckich rządów Wojskowych we Włoszech wolał spać w namiocie, niż zająć wygodną zamkową komnatę.




Wracając do zamku jego położenie na skalistym cyplu sprawia, że niemal z każdego okna rozciąga się przepiękny widok na Adriatyk, zresztą sami zobaczcie.


#Zamki #Italia #Europa #CityBreak

85 wyświetlenia1 komentarz
ABOUT
Me

96-200 Rawa Mazowiecka - LOD PL

e-mail:kontakt@liliess.net