Discovery Beach Hotel Pattaya Thailand

Aktualizacja: sty 11



Położony w centrum miasta tuż przy nadmorskiej promenadzie w bliskim sąsiedztwie uliczek, które ożywają późnym popołudniem i zasypiają nad ranem, a w ciągu nocy tętnią głośną muzyką techno i błyszczą skrzącymi się w światłach neonów cekinami skąpych sukienek młodziutkich Tajek.

Jeżeli gorszą cię ”czerwone dzielnice” lepiej omijaj to miejsce ... tu ściany kolejnych, poustawianych jeden za drugim nieco obskurnych nocnych lokali ociekają seksem , tutaj młode kobiety o urodzie małych  dziewczynek, a może też nieletnie mieszkanki wyspy każdego dnia, a właściwie nocy sprzedają swoje wdzięki, z nadzieją na przelotny romans, a może przy odrobinie szczęścia poważny związek z obcokrajowcem.



Tutaj w każdym klubie kokieteryjnie będą cię namawiać na drinka, a jeśli jesteś samotnym facetem to pewnie i na coś więcej.

Choć to jeszcze nie jest ta słynna na cały świat ”Walking Street„ to klimat tego miejsca jest bardzo podobny. Ten hotel dosłownie wciśnięty jest pomiędzy (w moim odczuciu) mini burdele. Aczkowiek sam hotel, choć nie jest tak elegancki jak LK Emerald, o którym pisałam tutaj, to dla tych którzy lubią być w centrum zamieszania może być całkiem dobrym lokum.



Znaleziony na booking.com stał się naszym domem na kilka dni, w zasadzie to tylko na trzy, potem szybko uciekliśmy do spokojniejszego miejsca, jakim był położony nieco na uboczu cudowny hotel, oaza spokoju w mieście grzechu  Garden Clif Resort & SPA.

Dlaczego uciekliśmy ???  .. No cóż, my wolimy rajskie lokalizacje, spokojne, zielone współgrające z naturą, a Discovery Beach hotel, prócz tego, że nocą zanurzał się w dźwiękach płynącej ze wszystkich stron muzyki, to za dnia spowijał go miejski smog (konsekwencja położenia przy głównej ulicy) dla jednych taka lokalizacja jest plusem dla innych minusem my z całą pewnością jesteśmy w tej drugiej grupie.


PATTAYA DISCOVERY BEACH HOTEL

Pattaya Discovery Beach Hotel to obiekt oznaczony czterema gwiazdkami, ale w mojej ocenie są to gwiazdki mocno nadgryzione zębem czasu. Pierwsze wrażenie nie jest piorunujące, odrobinę trąca myszką, choć uczciwie należy przyznać, że wszelkie usługi i serwis pozostaje utrzymany na poziomie tych czterech gwiazdek.


W przestronnym lobby czeka skory do pomocy konsjerż, przemiła obsługa w całodobowo czynnej recepcji wita gości szerokim uśmiechem.



Niewątpliwą zaletą tego hotelu są przestronne pokoje z równie dużą łazienką.


To co mnie lekko zaskoczyło, a biorąc pod uwagę specyfikę tego miejsca,  chyba w sumie nie powinno, to dość bogato wyposażony mini barek, w którym tuż obok przekąsek stoi pudełko prezerwatyw i płyn do płukania jamy ustnej.



Wracając do naszego zakwaterowania to dostaliśmy pokój z balkonem, jak widać podzielony na część sypialną z dużym łóżkiem oraz część wypoczynkową z kanapą, ławą, komodą. Jest też biurko, krzesło, TV, nocne szafeczki.




Bardzo przestronna łazienka z prysznicem, umywalką i wanną, na tyle duża, że zmieściła się w niej również szafa i mała toaletka.



Hotel ma także swoją strefę relaksu, choć ciszy w tej strefie raczej nie zaznacie, bliskość ulicy daje o sobie znać zarówno w dzień jak i w nocy. Dosłownie tylko klika kroków dzieli hotelowy ogródek z basenem od ruchliwego deptaku.



Restauracja hotelowa serwuje podobno całkiem niezłe śniadanka, ale my mieszkając tym razem w samym sercu kulinarnego tygielka, nie wykupiliśmy opcji ze śniadaniem, przyczyniły się do tego prócz oszczędności  również po trosze jetlag i zarwane noce, trudno nam było obudzić się wystarczajaco wcześnie, aby zejść przed 10.00 na hotelowe śniadanie. Ponad to hotelowe śniadania nawet te najlepsze są nieco monotonne, gdyż codziennie rano znajdujemy te same danie i produkty w bufecie, dlatego my mieszkając przy najpopularniejszym deptaku w mieście korzystaliśmy z okazji i codziennie staraliśmy się odkryć i spróbować nowych innych lokalnych smaków.


Jedzenie na Pattaya jest tanie, świeże, pyszne i dostępne o każdej porze.



Czy poleciłabym ten hotel na wakacyjny pobyt ?? Szczerze powiem, że to zależy w dużej mierze od oczekiwań konkretnej osoby. Miłośnikom spokoju napewno nie, ale szalonym imprezowiczom jak najbardziej.

Czy wróciłabym na Pattaya jeszcze raz ? Hmm ... dyplomatycznie odpowiem, że na świecie jest tyle pięknych miejsc, że nie warto do tych samych wracać.







#Pattaya #Tajlandia #Azja

27 wyświetlenia
ABOUT
Me

96-200 Rawa Mazowiecka - LOD PL

e-mail:kontakt@liliess.net